Witajcie! Jak wcześniej obiecałam, w wakacje notki będą się pojawiać częściej - jeśli nie będę akurat w podróży. Aktualnie świeci u mnie słońce, jest dosyć ciepło, byłam w parku z młodszą siostrą i cieszę się ładnym dniem. Niedługo zrobię post z moją przyjaciółką Oliwią, gdzie będziemy odpowiadać na różne pytania (ta notka będzie tylko dla wytrzymałych, ostrzegam).
Dzisiejszym tematem będzie rodzeństwo - jedne z najważniejszych osób w naszym życiu, z którymi przeżywamy lepsze i gorsze chwile, nawzajem się wspieramy, codziennie rozmawiamy. Często zdarzają się także kłótnie, ciche dni, złość. Ale mimo wszystko nie moglibyśmy bez rodzeństwa żyć, prawda? Mam młodszą siostrę, która jest dziewięcioletnim diabłem; zabiera mi moje rzeczy, chce się bawić, naśladuje mnie, zawsze próbuje podsłuchiwać moje rozmowy, bałagani w moim pokoju. Okropnie mnie to denerwuje - ileż można prosić, aby przestała nosić moje koszulki, nie chodziła wszędzie tam gdzie ja i przestała naśladować sposób mówienia?! Czasami chcę być jedynaczką, żeby ufo porwało moją siostrę, zmieniła się w karalucha, cokolwiek... Ale nie wiem, jak moje życie wyglądałoby bez niej. W tym momencie pewnie uznacie mnie za nienormalną ale spokojnie, nie trzeba wzywać egzorcysty, słoneczko mi nie przygrzało. Czuję się całkiem dobrze, przysięgam. Posiadanie rodzeństwa ma wiele zalet które teraz przedstawię.
♥♥♥
młodsze rodzeństwo
jeśli - tak jak ja - macie młodszą siostrę czy brata, możecie uważać się za prawdziwych szczęściarzy. Dlaczego?
Mam więcej swobody, wolności. Rodzice nie poświęcają mi już tak dużej uwagi jak wcześniej - muszą zająć się także siostrą. Mała potrzebuje dużo czasu, miłości oraz przede wszystkim wychowania. Nie jest jeszcze samodzielna, więc mama daje mi więcej luzu, nie pilnuje mnie zbytnio, ponieważ w pierwszej kolejności troszczy się o młodszą córkę. Oczywiście chętnie korzystam z danej mi wolności, nareszcie mogę odpocząć od czasem nadopiekuńczych rodziców. Komu zawdzięczam tę wolność? Siostrzyczce, naturalnie.
Dzięki "tej małej paskudzie" wyrobiłam sobie odpowiedzialność. Kiedy mama każe mi jej pilnować, mogę poczuć, jak to jest być matką. Pilnuję, aby nie zrobiła sobie krzywdy, uczestniczę w zabawach, daję jeść. Mam szansę poćwiczyć przyszłą rolę mamy. Jestem po części dumna z tego powodu, że rodzice ufają mi na tyle, aby powierzyć mi opiekę nad małą.
Bywają chwilę, gdy najchętniej nakrzyczałabym na siostrę, która wciąż się na mnie gapi, wyłapuje nowe zwroty (co gorsza, używa ich też w rozmowie z rodzicami!), bez pytania bierze bluzki, opowiada o mnie swoim nauczycielom. Ale w gruncie rzeczy sprawia mi to przyjemność - jestem jej idolką. Naśladowanie to dowód uznania, wiem że jestem jej autorytetem, wzorem. Chcę się tym cieszyć - kto wie, kiedy jeszcze poczuję się gwiazdą?
Często chciałabym się pobawić tak jak małe dziecko, ale się wstydzę - przecież jestem za duża na zabawy. Młodsza siostra ciągle prosi mnie o to, żebym poukładała z nią puzzle albo utuliła do snu misie - czyż to nie świetna okazja do tego, aby znów poczuć się dzieckiem? Kiedy mama przyłapie mnie na beztroskiej zabawie z siostrą, zawsze mogę powiedzieć, że właśnie zajmuję się małą ;)
starsze rodzeństwo
Pewnie myślicie teraz "no tak, młodsze rodzeństwo może i jest spoko, ale co, jeśli mam starsze?". Ono też ma naprawdę wiele zalet.
Starsze rodzeństwo "oswoiło" rodziców. Brat czy siostra wypróbowali już mamę, przyjęli na siebie jej emocje, takie jak wstyd, złość, zdenerwowanie, strach. Tata nie będzie już zdziwiony twoimi wybrykami, ponieważ już to przerabiał i twoje pomysły potraktuje łagodniej.
Obserwując starsze rodzeństwo wiesz, kiedy prosić o coś rodziców, a kiedy lepiej zejść im z drogi. Jeśli mamę denerwuje to, że siostra bałagani, wiesz, że musisz posprzątać w pokoju. Tata prosi brata, aby umył naczynia? Najwyższy czas nauczyć się zmywać.
Starsze rodzeństwo to wielkie wsparcie. Kiedy masz ważny sprawdzian i jesteś podenerwowana, to właśnie ono pomaga ci się nauczyć i parzy herbatę. Może w domu często sobie dokuczacie, ale poza nim staje się obrońcą i nie pozwoli aby stała ci się krzywda. Gdy nikt w ciebie nie wierzy, zawsze możesz liczyć na siostrę lub brata, prawda?
Starsze rodzeństwo to istna skarbnica wiedzy. Przecież - bądź co bądź - przeszli już przez wiek, w którym aktualnie jesteś. Możesz się do nich zgłosić po radę, doskonale cię zrozumieją, ponieważ sami mieli takie problemy; z tym, że oni nie mieli tak łatwo jak ty, bo musieli stawić im czoła sami. Rodzeństwo pokaże ci, gdzie są fajne miejsca w okolicy, przedstawi starszych kumpli (przystojniacy albo ślicznotki? czemu nie!), zabierze na koncert.
Za swoje czyny ponosisz mniejszą odpowiedzialność. Kiedy zostajesz sam z rodzeństwem i sytuacja wymyka się spod kontroli (dom wygląda jak ruina, słyszycie nadjeżdżającą z piskiem opon policję) zazwyczaj na starszego brata czy siostrę spada większa odpowiedzialność - przecież jest starszy i mądrzejszy...
♥♥♥
Mam nadzieję, że dzisiejsza notka przypadnie wam do gustu. Bardzo się starałam wychwycić jak najwięcej plusów posiadania rodzeństwa. Myślę, że wam się spodobała.
Na koniec chciałabym pokazać moją ukochaną piosenkę. Znam ją na pamięć i mam do niej wielki sentyment. Jest to piosenka zespołu "A rocket to the moon" pod tytułem "Ever enough".
https://www.youtube.com/watch?v=1WTUv3KvgNM
Mam nadzieję, że w przyszłym tygodniu również ukaże się notka. Bardzo was kocham!
Dzisiejszym tematem będzie rodzeństwo - jedne z najważniejszych osób w naszym życiu, z którymi przeżywamy lepsze i gorsze chwile, nawzajem się wspieramy, codziennie rozmawiamy. Często zdarzają się także kłótnie, ciche dni, złość. Ale mimo wszystko nie moglibyśmy bez rodzeństwa żyć, prawda? Mam młodszą siostrę, która jest dziewięcioletnim diabłem; zabiera mi moje rzeczy, chce się bawić, naśladuje mnie, zawsze próbuje podsłuchiwać moje rozmowy, bałagani w moim pokoju. Okropnie mnie to denerwuje - ileż można prosić, aby przestała nosić moje koszulki, nie chodziła wszędzie tam gdzie ja i przestała naśladować sposób mówienia?! Czasami chcę być jedynaczką, żeby ufo porwało moją siostrę, zmieniła się w karalucha, cokolwiek... Ale nie wiem, jak moje życie wyglądałoby bez niej. W tym momencie pewnie uznacie mnie za nienormalną ale spokojnie, nie trzeba wzywać egzorcysty, słoneczko mi nie przygrzało. Czuję się całkiem dobrze, przysięgam. Posiadanie rodzeństwa ma wiele zalet które teraz przedstawię.
♥♥♥
młodsze rodzeństwo
jeśli - tak jak ja - macie młodszą siostrę czy brata, możecie uważać się za prawdziwych szczęściarzy. Dlaczego?
Mam więcej swobody, wolności. Rodzice nie poświęcają mi już tak dużej uwagi jak wcześniej - muszą zająć się także siostrą. Mała potrzebuje dużo czasu, miłości oraz przede wszystkim wychowania. Nie jest jeszcze samodzielna, więc mama daje mi więcej luzu, nie pilnuje mnie zbytnio, ponieważ w pierwszej kolejności troszczy się o młodszą córkę. Oczywiście chętnie korzystam z danej mi wolności, nareszcie mogę odpocząć od czasem nadopiekuńczych rodziców. Komu zawdzięczam tę wolność? Siostrzyczce, naturalnie.
Dzięki "tej małej paskudzie" wyrobiłam sobie odpowiedzialność. Kiedy mama każe mi jej pilnować, mogę poczuć, jak to jest być matką. Pilnuję, aby nie zrobiła sobie krzywdy, uczestniczę w zabawach, daję jeść. Mam szansę poćwiczyć przyszłą rolę mamy. Jestem po części dumna z tego powodu, że rodzice ufają mi na tyle, aby powierzyć mi opiekę nad małą.
Bywają chwilę, gdy najchętniej nakrzyczałabym na siostrę, która wciąż się na mnie gapi, wyłapuje nowe zwroty (co gorsza, używa ich też w rozmowie z rodzicami!), bez pytania bierze bluzki, opowiada o mnie swoim nauczycielom. Ale w gruncie rzeczy sprawia mi to przyjemność - jestem jej idolką. Naśladowanie to dowód uznania, wiem że jestem jej autorytetem, wzorem. Chcę się tym cieszyć - kto wie, kiedy jeszcze poczuję się gwiazdą?
Często chciałabym się pobawić tak jak małe dziecko, ale się wstydzę - przecież jestem za duża na zabawy. Młodsza siostra ciągle prosi mnie o to, żebym poukładała z nią puzzle albo utuliła do snu misie - czyż to nie świetna okazja do tego, aby znów poczuć się dzieckiem? Kiedy mama przyłapie mnie na beztroskiej zabawie z siostrą, zawsze mogę powiedzieć, że właśnie zajmuję się małą ;)
starsze rodzeństwo
Pewnie myślicie teraz "no tak, młodsze rodzeństwo może i jest spoko, ale co, jeśli mam starsze?". Ono też ma naprawdę wiele zalet.
Starsze rodzeństwo "oswoiło" rodziców. Brat czy siostra wypróbowali już mamę, przyjęli na siebie jej emocje, takie jak wstyd, złość, zdenerwowanie, strach. Tata nie będzie już zdziwiony twoimi wybrykami, ponieważ już to przerabiał i twoje pomysły potraktuje łagodniej.
Obserwując starsze rodzeństwo wiesz, kiedy prosić o coś rodziców, a kiedy lepiej zejść im z drogi. Jeśli mamę denerwuje to, że siostra bałagani, wiesz, że musisz posprzątać w pokoju. Tata prosi brata, aby umył naczynia? Najwyższy czas nauczyć się zmywać.
Starsze rodzeństwo to wielkie wsparcie. Kiedy masz ważny sprawdzian i jesteś podenerwowana, to właśnie ono pomaga ci się nauczyć i parzy herbatę. Może w domu często sobie dokuczacie, ale poza nim staje się obrońcą i nie pozwoli aby stała ci się krzywda. Gdy nikt w ciebie nie wierzy, zawsze możesz liczyć na siostrę lub brata, prawda?
Starsze rodzeństwo to istna skarbnica wiedzy. Przecież - bądź co bądź - przeszli już przez wiek, w którym aktualnie jesteś. Możesz się do nich zgłosić po radę, doskonale cię zrozumieją, ponieważ sami mieli takie problemy; z tym, że oni nie mieli tak łatwo jak ty, bo musieli stawić im czoła sami. Rodzeństwo pokaże ci, gdzie są fajne miejsca w okolicy, przedstawi starszych kumpli (przystojniacy albo ślicznotki? czemu nie!), zabierze na koncert.
Za swoje czyny ponosisz mniejszą odpowiedzialność. Kiedy zostajesz sam z rodzeństwem i sytuacja wymyka się spod kontroli (dom wygląda jak ruina, słyszycie nadjeżdżającą z piskiem opon policję) zazwyczaj na starszego brata czy siostrę spada większa odpowiedzialność - przecież jest starszy i mądrzejszy...
♥♥♥
Mam nadzieję, że dzisiejsza notka przypadnie wam do gustu. Bardzo się starałam wychwycić jak najwięcej plusów posiadania rodzeństwa. Myślę, że wam się spodobała.
Na koniec chciałabym pokazać moją ukochaną piosenkę. Znam ją na pamięć i mam do niej wielki sentyment. Jest to piosenka zespołu "A rocket to the moon" pod tytułem "Ever enough".
https://www.youtube.com/watch?v=1WTUv3KvgNM
Mam nadzieję, że w przyszłym tygodniu również ukaże się notka. Bardzo was kocham!
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz