środa, 25 listopada 2015

Sprawdzone metody na naukę

Witam witam
Nie wiem jak was, ale mnie przytłacza myśl o tym że trzeba się dobrze uczyć, wyciągać oceny, wkuwać na sprawdziany, stresować przy tablicy, rozwiązywać tysiące zadań. Nie uczę się jakoś beznadziejnie (hehe) tak więc tematem dzisiejszej notki będzie efektywna nauka.
♥♥♥
Jak się efektywnie uczyć?
To pytanie zadaje sobie chyba każdy uczeń. Nie ma tak, że powiesz sobie "jestem głupi, mak i kopanie rowów czeka, oleję naukę i zostanę batmanem". Nikt nie jest głupi. Prawie wszystkiego można się wyuczyć, trzeba tylko chcieć, nie wolno się poddać. Denerwuje mnie też mówienie "to przez nauczyciela/szkołę" bo nieważne w jakiej szkole jesteś, jeśli chcesz to się nauczysz. I nauczyciele nie zawsze są winni, to też ludzie i należy o tym pamiętać. Szczerze mówiąc, ja nie chcę być w przyszłości idiotką, która nic nie umie, bo zawalała szkołę. Chcę być mądra, wykształcona. Chcę coś osiągnąć. 
Chciałabym także podzielić się z wami moimi sprawdzonymi sposobami na naukę.
1. Organizacja!
Wiadomo, że jeśli po szkole zjesz obiad, oglądniesz telewizję, zdrzemniesz się, przeglądniesz internet, obdzwonisz koleżanki i zostanie ci trochę czasu późnym wieczorem, nie nauczysz się i nie zrozumiesz zadań domowych. Jak rozplanować dzień i przy okazji nie zapomnieć o szkolnych obowiązkach? to nie problem. Zapisuj w kalendarzu, zeszycie, telefonie. Planuj dzień. Dozuj wszystko, aby nie zabrakło ci czasu.
2. Cisza, spokój, porządek!
W pokoju hałasuje telewizor, lecą piosenki twojego idola, wszędzie porozrzucane ubrania i książki. Jeśli masz nadzieję że cokolwiek wejdzie ci do głowy to grubo się mylisz. Ale i na to jest rada. Wyłącz tv, radio, posprzątaj, zjedz czekoladę i odetchnij głęboko. Teraz dopiero jesteś gotowy.
3. Fiszki, mazaki, kolorowo i przejrzyście!
Tak, sama bazgram jak kura pazurem, jestem niechlujna. Ale robię odstępy, akapity, w piórniku mam kredki i flamastry, którymi podkreślam ważniejsze rzeczy. Wklejam fiszki. On razu lepiej materiał wchodzi mi do głowy. Fajną metodą są także schematy, tabelki, skojarzenia. Naprawdę polecam.
3. Skrupulatne notatki i skupienie!
Nauczyciel mówi na lekcji a ty nawet nie słuchasz? nie ma się co dziwić że dostałeś złą ocenę. Warto (uwierz mi) notować to, co dopowiada nauczyciel. I słuchać, nawet jeśli powinien dostać nobla za przynudzanie. Nie zaszkodzi ci to na pewno, a później zostanie ci mniej do przerobienia w domu, bo będziesz pamiętać coś z lekcji.
4. Systematyczność!
Sprawdzian dopiero w piątek, kartkówka w czwartek, pouczę się dzień przed, dam radę, teraz idę na zakupy" to błędny myślenie. Masz czas - każdy ma go choć trochę w wolnym dniu - poucz się tego, co brałeś dziś, ucz się z lekcji na lekcję. Niezapowiedziane kartkówki czy odpytywanie nie będzie ci straszne, a przy sprawdzianie będziesz mieć o połowę mniej rzeczy do przerobienia.
5. Sen!
Zostawiasz naukę na noc? To chyba najgorsze co możesz zrobić. Po 17/18 nasz mózg pracuje wolniej, informacje gorzej się przyswaja, dlatego trzeba uczyć się przed tymi godzinami. Najlepiej zaraz po szkole zrobić krótką przerwę i zabrać się do nauki.
6. Przerwy!
Wiadomo, że nie możemy całego dnia spędzić z nosem w książkach, siedząc z nocnikiem z lewej i kanapkami z prawej, żeby nie tracić czasu na wstawanie. Jeśli odczuwasz zmęczenie a twój mózg krzyczy dość, wyjdź na dwór, zadzwoń do koleżanki, wypij koktajl, przebiegnij się i zapomnij na te pół godziny o szkole.
7. Dodatkowe ale bardzo ważne! (nie wiedziałam do jakiej kategorii dodać shh)
Pij dużo wody, dbaj o dobre oświetlenie, wychodź na świeże powietrze i otwieraj okno. Na naukę bardzo wpływają też nasze stosunki z koleżankami. Konflikty rozwiązuj i nie stresuj się nimi - to tylko pogorszy twoją uwagę. Nie ucz się na łóżku, bo automatycznie zacznie ci się chcieć spać. Jeśli nie rozumiesz jakiegoś słowa w podręczniku, nie olewaj go tylko sprawdź definicję. 
♥♥♥
To właśnie moje metody na efektywną naukę. Naprawdę pomagają. Pamiętaj, że od twojego stosunku do nauki zależy twoja przyszłość. A chyba nie chcesz jej zaprzepaszczać?
Mam nadzieję że pomogłam choć jednej osobie. Jeśli tak, będę bardzo szczęśliwa. Trzymam za ciebie kciuki!

piątek, 13 listopada 2015

Motywacja

Witam
Mam dużo czasu w tym tygodniu, w przyszłym grafik będzie napięty, dlatego też notka zostanie napisana dziś. W dwóch ostatnich pisałam tylko o sobie no i kurcze, głupio mi, nie chcę tak cały czas. Ostatnio miałam dosyć duży spadek formy. Zabrakło mi motywacji, chęci i siły. Nie poddaję się, co to to nie, mam zbyt dużo silnej woli w sobie. 
Moje sposoby na zdobycie motywacji są różne, trwałe, ale co najważniejsze - sprawdzają się za każdym razem. Każdy z was ma dni, kiedy jest przybity, zmęczony, zniechęcony i najchętniej zawinąłby się w naleśnika smutku i ryczał cały dzień, wyłączając świat, zgłaszając nieprzygotowanie do życia. Brzmi znajomo? Też tak mam. Jak się przekonaliście, nie da się tego zrobić, trzeba zwlec się z łóżka, zagryźć zęby i żyć. Dziś będzie trochę cytatowo, ale cytaty pomogą mi w napisaniu posta.
"Bariery istnieją tylko w naszych głowach"
To zdanie wypowiadane jest najczęściej przez niepełnosprawnych, którzy są chyba najlepszym przykładem ludzkiego nieszczęścia. Pokrzywdzeni przez los, jednak nie poddają się. Żyją dalej. Uczą nas zwalczać przeszkody. Mimo tego, że nie potrafią wielu rzeczy, nie są w pełni sił, są szczęśliwi, nie użalają się nad sobą. Potrafią docenić swoje życie. Potrafią przełamać bariery. Istniejące tylko w naszych głowach.
"Im bardziej w życiu ma się pod górkę, tym piękniejsze będą widoki"
Przekaz jest prosty. Życie rzuca kłody pod nogi, psuje plany. Trudno, jakże trudno przezwyciężyć trudności, osiągnąć sukces. Od brnięcia po stromej górze bolą nas wszystkie mięśnie, serce, ciało, dusza. Chcemy nieraz zawrócić. Położyć się i rozpłakać. Jednakże wciąż idziemy dalej. Krok za krokiem, noga za nogą. Buty się ślizgają. Deszcz leje. Kolejna przeszkoda. Zaciskamy pięści, cel już tak blisko. W końcu go osiągamy. Momentalnie przestaje nas wszystko boleć. Przed nami rozciąga się szerokie niebo, łąki pełne kwiatów, przytulne domki, szumiące lasy, morze, latają motyle. Nareszcie. Trud został wynagrodzony. Jesteśmy wygrani. Możemy rozkoszować się tym widokiem, widokiem naszego sukcesu. Przecież tyle na to czekaliśmy. Uwierzcie mi, było warto. Przysięgam na te łąki, piękne niebo i motylki. Było warto.
"Może to nie z tobą, a ze światem jest coś nie tak...?"
Warto zadać sobie to pytanie, ilekroć w siebie zwątpimy. Myślimy, że to my zawaliliśmy, wina leży po naszej stronie. To były w końcu nasze, a nie innych, ambicje. Ale trzeba pamiętać: oprócz nas jest jeszcze masa innych powodów, całkowicie od nas niezależnych, które spowodowały, że tym razem nie wyszło. Nie mówię, żeby zwalać winę na wszystko, byle obronić siebie. Owszem, trzeba brać to na klatę, ale tylko wtedy, gdy naprawdę my coś zepsuliśmy. Jeśli to inni ludzie poprzestawiali nam szyki, to ich misja zdecydowała o klęsce, nie wolno się obwiniać, pogrążać się w rozpaczy i więcej nie podejmować zadań. Dlatego ten cytat jest tak istotny. Zawsze spytajcie się sami siebie, kto zawinił. To naprawdę pomocne.
"Dopóki jesteś, wszystko ma przyszłość"
Nie powiodło się. Nieważne z czyjej winy. Motywacja spada w dół jak przecięta winda (tak, wiem że wind się nie przecina, shh). Grunt, że jesteś znów na dnie i musisz zaczynać od początku. Powieki pieką od łez. Ale ty nadal żyjesz! Nie jesteś skorupą, skrzynią, trupem czy meblościanką, ale człowiekiem, który czuje i oddycha. Nie masz już chęci na podjęcie kolejnej próby. Ale przecież jesteś i nie możesz się zatrzymać. Twoje serce bije. Nadal. Przyszłość nadejdzie, więc walcz o to, by była jak najlepsza. Skoro żyjesz, zaczynaj od nowa. Buduj na mocnych fundamentach. Nigdzie nie uciekasz, a jeżeli jesteś, wszystko co zaczniesz, osiągniesz, stracisz - wszystko ma przyszłość. Bo jesteś ty.
"Dopóki coś wywołuje uśmiech na Twojej twarzy, nie możesz tego żałować."
I teraz musisz sobie zadać okropnie ważne pytanie: CO wywołuje uśmiech na twojej twarzy? Wzloty, drobne sukcesy, osiągnięty cel, motywacja? Podejrzewam, że tak. Więc nie żałuj, że coś robisz, coś ci nie wyjdzie, nie żałuj podjętych decyzji, bo dzięki temu wszystkiemu jesteś szczęśliwa. Dzięki temu kiedyś osiągniesz cel, będziesz spełniona. Zawodowo, uczuciowo, duchowo - to zależy tylko od ciebie. Warto walczyć dla tego uśmiechu, choćby jednego. I jeśli już teraz, czasem, często, rzadko, ale jesteś z siebie dumny i uradowany, to nie żałuj tego. Nie rezygnuj, proszę. Zrób to dla mnie.
♥♥♥
co jest motywacją dla mnie?
Przyjaciele, którzy są przy mnie na dobre i na złe. Warto mieć przy sobie czyjeś ramiona. Wiem, że zawsze mi pomogą. Do końca życia będę im wdzięczna za wsparcie i pozytywną energię.
Idole, którzy wnoszą do mojego dnia promyk słońca. Dzięki codziennym postom na portalach społecznościowych, ich zdjęciom, tak dobrze znanym uśmiechom, wierzę, że kiedyś osiągnę taki sukces jak oni.
Cytaty, nie tylko te, którymi dziś się z wami podzieliłam, jest ich dużo więcej. Są niezwykle motywujące, i jeśli wam to pomoże, zapisujcie je wszędzie, przyklejajcie na ścianie, chowajcie w piórniku, wbijcie sobie do głowy, aż w nie uwierzycie.
Muzyka, całkiem inny, czarodziejski świat, azyl w trudnych chwilach. Stanowi dla nas odskocznię, lecz nie tylko odskocznię, bo w piosenkach też możemy doszukiwać się motywujących, zagrzewających do walki słów. Warto nucić je w chwilach zwątpienia.
Książki, także inny wymiar. Mogę przez chwilę poczuć się jak ktoś inny, wczuć się w jego problemy, oddychać jego powietrzem. Ale w książkach bohaterowie też często coś osiągają. Nie poddają się. To jest najważniejsze. Bierzmy z nich przykład
♥♥♥
Spójrz mi w oczy i powiedz, że się nie poddasz. Nigdy.
Kocham cię, wierzę w ciebie najmocniej.
Osiągnij coś dla mnie.
Proszę.

środa, 11 listopada 2015

wishlist&fakty o mnie

Hejka!
W przyszłym tygodniu mam wywiadówkę i to chyba data mojej śmierci:( najbardziej leży u mnie matematyka i angielski. Jak zwykle chcę wam coś napisać, ale brak pomysłów na tematy notek! Stwierdziłam, że mimo to będę pisać. Będziecie musieli mi wybaczyć to, że post jak zwykle o mnie. Zdaję sobie sprawę z tego jak nudną osobą jestem i w ogóle, także lepiej weźcie ze sobą poduszkę i koc, żebyście mogli się zdrzemnąć pomiędzy zdaniami. 
♥♥♥
Pierwszą sprawą będzie moja wishlist na święta. Będę się cieszyć, jak dostanę choć jedną z tych rzeczy, ale nie będę miała żalu jeśli nic nie dostanę (jestem już trochę za duża na prezenty ew). 
Co chciałabym dostać?
1. Onesie
Jest to jednoczęściowa piżamka, najczęściej zwierzątko, można ją kupić na internecie, jest megasłodka i megaciepła, po prostu perf!
gdybym miała się decydować na jakieś onesie to na pewno byłoby to któreś z przedstawionych na zdjęciach
Dodaj napis
2. Bluza panda
co tu dużo mówić, potrzebuję zakupić ciepłą bluzę, kocham pandy, więc chciałabym właśnie taką jak poniżej
3. Poduszka emoji kupa
Nie oceniajcie mnie hahahah, wiem że to dziecinne ale strasznie spodobała mi się ta podusia (swoją drogą, taką mam minę kiedy udaje mi się nie zawalić matmy)
4. Case na telefon Stitch
Mam zwykłą, najzwyklejszą w świecie niebieską obudowę i chciałabym ją zmienić na jakąś ciekawszą. Posiadam mniejszy telefon dlatego nie pasowałby do case na zdjęciu, ale znalazłabym identyczny dopasowany do mojego modelu.
Dotarliśmy do szczęśliwego końca naszej listy. Zdaję sobie z tego, że jestem okropnie dziecinna, ale nie zamierzam rezygnować z tych rzeczy. Skoro sprawiają mi przyjemność nie muszę się przejmować opinią innych. 
Zdaję sobie sprawę, że więcej tu było zdjęć niż tekstu i bardzo was za to przepraszam, dlatego znowu zdecydowałam się podzielić notkę na dwie części i w tej drugiej ((nudniejszej)) będę tylko pisać. 
♥♥♥
Często na askach, blogach, fejsbukowych grupach spotykam się z postami, gdzie dana osoba pisze o sobie ciekawostki, fakty, informacje, no wiecie o co mi chodzi. Pozazdrościłam im i stwierdziłam że też napiszę co nieco o sobie. Od razu mówię że jeśli akurat tego dnia wolicie się pouczyć, to nie polecam wam ich czytać, ze względu na nieciekawość mojej osoby. Mam nadzieję, że choć jedna osoba przeczyta ten post w całości (okej, to nie było śmieszne). 
Mam na imię Zuzia i kocham swoje imię&jego zdrobnienia
Uśmiecham się bardzo często, nawet z błahych powodów, śmieję się z kiepskich żartów
Jestem Arianator, Potterhead, Marooner i Sheerio
Uwielbiam kotki, pandy, pingwinki, pieski i króliczki
Nadal oglądam bajki, moją fav jest kubuś puchatek
Jestem dosyć nieśmiała, nie lubię zagadywać pierwsza
Przestałam się przejmować moją wagą
Mam dosyć dużą wadę wzroku
Jestem harcerką oficjalnie zakochaną w ZHP
Kocham śpiewać, jeżdżę na konkursy
gram na dwóch instrumentach, pierwszy to moja tajemnica, drugi to fortepian
nie mogę żyć bez muzyki
kocham jednorożce i wierzę w ich istnienie
jestem dosyć dziecinna
jem kilka jogurtów dziennie, opycham się słodyczami i mam lodówkę w pokoju
Żyję własnym (a nie innych) życiem 
moi idole codziennie sprawiają że się uśmiecham
jestem typową twitterowiczką i nie wyobrażam sobie dnia bez tt
mam umysł humanistyczny, kocham język polski i literaturę
czytam jedną książkę za drugą
nie oglądam telewizji
w przyszłości chciałabym iść na medycynę
najchętniej przygarnęłabym wszystkie biedne zwierzątka ze schroniska
moim hobby jest szukanie wifi
uwielbiam cytaty i chyba zrobię o nich notkę
oglądam bardzo dużo ytberów
mam własne zdanie na różne tematy
kiedy byłam mała nie lubiłam bawić się lalkami
moje bff są dla mnie najważniejsze i zrobiłabym dla nich wszystko
chciałabym umieć robić ładne zdjęcia
nie lubię swojego telefonu
najchętniej spędziłabym w łóżku cały dzień
nie cierpię chodzić do szkoły
mam crusha ale niestety nie mam z nim kontaktu, pokłóciliśmy się i koniec znajomości
moje włosy żyją własnym życiem
określiłabym siebie jako realistkę
przyjaciele twierdzą że jestem ambitna i mam poczucie humoru 
uwielbiam spacerki, jesień i kakałko
kocham mieć wolne od szkoły
jestem rannym ptaszkiem
boję się horrorów ale i tak je oglądam
nie lubię świąt i mam nadzieję że miną mi szybko
źle się uczę i chciałabym mieć lepsze oceny
wierzę w karmę
nie mam zbyt dobrych relacji z rodzicami
nie znam się zupełnie na modzie
nie umiem robić ładnych selfie
chcę pomagać innym
zwykle moje zdanie różni się od zdania innych
bff mówią że jestem zbyt skromna i wrażliwa
ciągle się martwię, że narzucam się innych, dlatego jestem uznawana za szarą myszkę
kocham bloggować, chociaż nie mam dużej ilości czytelników
nie mam ograniczeń co do muzyki
mój wiek to moja prywatna sprawa
nie cierpię rysowania i tańczenia
jestem beznadziejna w pocieszaniu ale podobno świetna w motywowaniu
♥♥♥
nie wiem co jeszcze mogłoby was interesować, dlatego przestanę już pisać o sobie. Następna notka nie będzie tak pusta, przynajmniej taką mam nadzieję. Nie mam pojęcia kiedy się pojawi, postaram się ją dodać jak najszybciej. Do zobaczenia!

wtorek, 10 listopada 2015

seriale + na co chciałabym znaleźć czas + piosenki

hello everyone
jak widzicie, mamy już listopad i zrobiło się bardzo zimno. Ja oczywiście musiałam się przeziębić, żeby tradycji stało się zadość. Chodzę po szkole w ciepłych sweterkach, ubieram szalik i czapkę, ale i tak zawsze jestem chora, dziecko szczęścia. Jeśli chodzi o naukę, nie jest najgorzej. Mam w miarę dobre oceny i nadzieję, że będę się uczyć tak jak teraz. Cieszę się jesienią jak mogę. Szczerze mówiąc nie miałam pomysłu na notkę, ale bardzo chciałam ją napisać, typowa ja. Będzie więc trochę nieogarnięta :)
♥♥♥
Ostatnio oszalałam na punkcie oglądania seriali. Muszę coś obejrzeć prawie każdego wieczoru, nigdy jakoś nie ciągnęło mnie do tego, ale teraz jest to dla mnie forma odstresowania się. 
co polecam?
Jeśli chodzi o SERIALE:
Scream Queens - chyba najlepszy serial jaki oglądałam, naprawdę. Oglądam go w internecie, z napisami jest już kilka odcinków (cda.pl). Opowiada o kampusie Kappa Kappa Tau, w którym zaczyna grasować groźny morderca przebrany za czerwonego diabła. Mieszkańcy kampusu muszą dojść do tego, kto stoi za morderstwami, zanim wszyscy zostaną zabici. Serial nie jest straszny, raczej komediowy. Naprawdę polecam!
American Horror Story - amerykański horror, wyszło już kilka sezonów. Murder House (sezon 1) jest o nawiedzonym domu, Asylon o szpitalu psychiatrycznym (sezon 2, moim skromnym zdaniem najlepszy), Sabat (sezon 3)  o czarownicach, Freak Show (sezon 4) o grupie cyrkowców, Hotel (sezon 5) o morderstwach w Los Angeles.
Niestety, ze względu na szkołę i obowiązki mam mało czasu na oglądanie seriali, dlatego oglądam dopiero drugi:( ale obiecuję, że będę informować na bieżąco o następnych fajnych serialach!
♥♥♥
drugą część notki poświęcę na rzeczy, na które chciałabym znaleźć czas, lecz przez naukę tego czasu niestety mi brakuje.
1. Pisanie notek!
Chciałabym pisać tu coś codziennie, ale po napisaniu wypracowań z polskiego, rozkminieniu matmy, przebrnięciu przez zagadnienia z biologii i wkuciu kolejnego czasu z niemieckiego zwyczajnie nie mam siły na produkowanie się. Marzę tylko o kakałku, kocyku, oglądnięciu serialu i pójściu spać. Mam nadzieję, że ci, którzy mnie czytają, będą odwiedzać bloga mimo to, bo naprawdę staram się poświęcać wam wolne chwile.
2. Czytanie książek!
Książki to moje życie, uwielbiam literaturę, mogę siedzieć w bibliotece cały dzień i spędzić 24h czytając. No niestety, chciałoby się, ale szkoła nie poczeka. Książki zepchnięte są na daleki plan, chociaż nie rezygnuję z nich całkowicie (co to, to nie!). Uważam, że są pożyteczne i nie wyobrażam sobie bez nich życia.
3. Spotkania z bff!
Moje przyjaciółki niestety nie chodzą do mojej szkoły i bardzo mi ich brakuje. Chciałabym się spotykać z nimi jak najczęściej, lecz codziennie mam zajęcia dodatkowe i nie mam jak :( straszliwie za nimi tęsknię, bo smsy to nie to samo co rozmowa na żywo. Mega bym chciała je przytulić i pogadać, bo są dla mnie najważniejsze.
4. Spacery!
Kocham jesienne spacerki wśród kolorowych liści, o czym wspominałam w ostatniej notce. Najchętniej chodziłabym alejkami parkowymi dzień w dzień, muszę się jednak zadowolić kursowaniem do i ze szkoły oraz do i z zajęć pozalekcyjnych. Życie jest niesprawiedliwe, bu.
5. Oglądanie seriali!
Seriale są życiem, odkryłam ich magię niedawno, teraz ciągle chcę je oglądać, chyba się uzależniłam, haha. Przeżywanie sytuacji razem z bohaterami, shippowanie, snucie teorii... kto tego nie lubi? Czekam na jakiekolwiek dłuższe wolne aby zrobić sobie maraton serialowy.
♥♥♥
Mam wam kilka piosenek do polecenia i tymże miłym akcentem zakończę dzisiejszą notkę. 
Tak więc do następnej notki, trzymiejcie się!