Siemaneczko!
Pierwsza połowa stycznia za nami, wiecie co to oznacza? Według optymistów: ferie, śnieg, coraz bliżej wiosny i wakacji! Według pesymistów: zimno, chlapa na drodze, trzeba wstawać do szkoły, poprawiać oceny, do wakacji jeszcze taaaaak długo, istny koszmar. Niestety, w dzisiejszych czasach ta druga grupa jest dużo liczniejsza i wszyscy musimy przyznać, że narzekamy.
(oto zdjęcie uroczego sobotniego poranka, które wyszło trochę nijako ale stanowi fajny przerywnik w notce)
♥♥♥
Myślę, że każdy choć raz zastanawiał się nad tym, jak być szczęśliwym i czy istnieje recepta na szczęście. Otóż muszę was rozczarować. Nie ma jej. Wybaczcie, jeśli zniszczyłam waszą nadzieję, ale nie zamierzam nikomu mydlić oczu. W żadnym poradniku dla opornych, książkach wybitnych pisarzy, pięknych piosenkach i długaśnych wierszach nie znajdziecie odpowiedzi na to pytanie. Mimo to, można uczynić szczęśliwym siebie, swoje życie i ludzi wokół.
Wiadomo, że jeśli wstaniecie z przekonaniem "dzień będzie okropny, dostanę pałę ze sprawdzianu z fizyki, zbłaźnię się przed klasą i na pewno poślizgnę się na drodze" to nie będziecie mieli dobrego humoru. Ponadto, żaląc się o najmniejsze głupstwo koleżance, będąc uszczypliwym dla innych i marudząc, zepsujecie nastrój innym. Nie trzeba od razu tryskać energią, uśmiechać się do wroga numer jeden i śmiać się ze złej oceny. Wystarczy rano stanąć przed lustrem, powiedzieć "uda mi się! ten dzień będzie super! teraz pójdę na pyszne śniadanko, zaliczę test z biologii a po lekcjach pójdę z Anką na kawę!". Myślenie o miłych rzeczach bardzo, ale to bardzo pomaga. Skup się na tym, co w danym momencie jest najważniejsze i nie przejmuj się potknięciami.
Nie będziesz mieć dobrego humoru, jeśli zarwiesz noc lub zafundujesz sobie głodówkę. Musisz spać chociaż te kilka godzin i zdrowo się odżywiać, inaczej stale będziesz przygnębiony oraz poirytowany. Twoje myśli skupią się na tym, że jesteś śpiący i głodny, przez to nic ci nie wyjdzie.
O złą pogodę, dwóję z odpytywania, przypalony obiad nie obwiniaj siebie ani innych. Owszem, trzeba brać odpowiedzialność za swoje czyny, ale wmawianie sobie "jestem beznadziejna, nie umiem zrobić budyniu z torebki" czy też "przez Ankę i jej problemy sercowe z Mateuszem w roli głównej zapomniałam się nauczyć" niczego nie zmienimy. Zostaw w spokoju wyczyny kulinarne i biedną Anię, odpuść sobie i zwyczajnie wyluzuj. Nie wyszło, poćwiczę, wyjdzie następnym razem, dziś kupię drożdżówkę, zaproszę Ankę na podwójną randkę, poprawię ocenę. Nie rób wyrzutów, to do niczego nie prowadzi - przeciwnie, stajesz się smutny.
Niektórzy budują niewidzialny mur, słuchają przybijających piosenek, odgradzają się od świata, przepłakują noce zawinięci w kocyki i nie potrafią cieszyć się dosłownie z niczego. W takiej sytuacji nie można się coraz bardziej odgradzać, oddychać powietrzem ulubionego bohatera serialu i mówić, iż jest się nieuleczalnie pechowym oraz nieszczęśliwym. Nic bardziej mylnego! Musisz iść dalej. Kup czekoladę, nową bluzkę, idź na spacer, pogadaj ze swoją Anką, wyłącz komputer, znajdź sobie pasję. Po prostu nie myśl o niemiłych sytuacjach i o tym że jesteś przybity. Rób wszystko, aby nie przyciągać do siebie negatywnych myśli.
Najgorsze, co możesz zrobić to życie przeszłością i użalanie się nad sobą. Chłopak cię rzucił? To koszmarne, ale spójrz w niebo. Słońce nie zgasło, chmury nie spadły nagle na ziemię. Spakuj rzeczy które przypominają ci byłego, pójdź z Anką na imprezę i po prostu zapomnij. Nie informuj całego świata o tym że właśnie zdechł ci pies, nie zadręczaj znajomych tym tematem - uwierz mi, oni też mają swoje problemy i w końcu zaczniesz ich wkurzać.
Zrelaksuj się. Włącz dobry film, zjedz pizzę (z naszą Anką oczywiście), wyleguj się do południa, zrób to na co masz ochotę, a twój nastrój momentalnie się poprawi.
Nie możesz zazdrościć szczęścia innym. "jej wszystko się udaje, ma najpopularniejszego chłopaka w szkole, jest bogata, mieszka w willi i ubiera tylko ubrania z najwyższej półki". Myślisz, że to wszystko wystarczy, by osiągnąć pełnię szczęścia? Jeśli tak, to grubo się mylisz. Nie wolno porównywać się do innych. Ciesz się, że drugiemu człowiekowi coś się udało - to daje nadzieję, że uda się także i tobie.
Nie bój się być szczęśliwym. Nie bój się zmian. W końcu, po burzy wychodzi tęcza. Wyciągaj wnioski i biegnij przed siebie, bo życie ci umknie. Nie bój się mówić o swoim szczęściu, często się uśmiechaj, zarażaj wszystkich swoim optymizmem.
"Opłacz to, wykrzycz to, a później weź się w garść, stań na nogi i zacznij żyć. Możesz żyć tak szczęśliwie, że głowa mała."
♥♥♥
Już czas na opublikowanie postu. Mam nadzieję, że weźmiecie sobie te rady do serca. A, i dziękuję naszej Ance za bycie przyjaciółką. Swoją drogą, masz bardzo ładne imię.