Hejka
Na początku muszę was przeprosić za brak notek, które spowodowane były powrotem do szkoły. Nauczyciele niestety od razu zaczęli kłaść ogromny nacisk na naukę, więc nie miałam czasu na posty i blog został zaniedbany na niecały miesiąc. Bardzo mi przykro z tego powodu ale nie mogłam postąpić inaczej. No, ale przejdźmy do tematu głównego.
♥♥♥
Od pierwszego tygodnia, ba, pierwszego dnia szkoły słyszę tylko "mam dość" "szkoła dopiero się zaczęła a ja już czuję się jak po stu latach pracy w kamieniołomach" "nienawidzę nauki" "szkoła zepsuła mi życie" "chyba się zabiję" itp. Wiecie co? Mam serdecznie dosyć waszego narzekania. Halo, ludzie, wszyscy rozumieją, że szkoła to nie przelewki, ciągły stres, sprawdziany i góry pracy domowej. Ale naprawdę wolicie siedzieć cały czas w domu, zalegać przed telewizorem z chipsami i nic nie robić? Nie chcecie być wykształconymi, mądrymi ludźmi, tylko debilami? Popatrzcie na to z innej strony. Chodzicie do lekarzy. Lekarze też kiedyś byli dziećmi, nawet jeśli były to czasy gdy dinozaury chodziły po ziemi. Gdyby nie oni, niektórzy z nas już by nie żyli. Ale zanim stali się lekarzami, chodzili do szkoły. Przeżywali dokładnie to samo co my. Kartkówki, wypracowania, odpytywanie przy tablicy. Widzicie sami, na kogo wyrośli. Na porządnych, inteligentnych ludzi którzy ratują nasze życie. My jesteśmy przyszłością, nadzieją narodu. Może brzmi to okropnie podniośle i nudno, ale taka prawda. Kolejny plus a zarazem minus: ludzie. Na twitterze, ktory jest nieodłączną częścią mojego życia ciągle czytam "omg ta laska jest koszmarna" "nienawidzę mojej klasy!!" w szkole nie ma ani jednej fajnej osoby". Takie myślenie jest okropne i popełniacie ogromny błąd, oceniając wszystkich z góry. Są okropni? Czyżby? I nie mówisz tak tylko dlatego, że masz gorszy dzień, wstałeś bardzo wcześnie i musisz siedzieć cały dzień z nosem w książkach? Rozejrzyj się. Po klasie, po szkole. Widzisz twarze, ubrania, buty, włosy, oczy. Duszy nie widzisz. Pierwsze wrażenie jest często mylne. A gdybyś pierwsza się uśmiechnęła, powiedziała "cześć", wyciągnęła rękę? Korona ci z głowy nie spadnie. Nie umrzesz od tego. I nie oczekuj, że od razu staniesz się czyimś przyjacielem na wieki. Zyskasz znajomego, kumpla, zyskasz sympatię i przychylność. Na pewno w twojej klasie jest choć jedna osoba do której chciałabyś zagadać. Zrób to, bo będziesz żałować. Ja też na początku myślałam że moja klasa jest koszmarna, ale podeszłam do kilku osób, przywitałam się, zawsze jestem życzliwa i otwarta. Przez to mam koleżanki i kolegów. Nie mówię, że masz od razu pokochać całą klasę, ale nie rezygnuj z szansy na przyjaźń, proszę. Szkoła jest także miejscem, gdzie widujemy naszych crushów. No bo, proszę was, kto nigdy nie kochał się w jakimś przystojniaku ze szkoły? Możecie go podglądać do woli. Przyznajcie się też - sami przecież nie chcecie czynić ze szkoły piekła, raczej przeobrazić ją w przyjazne miejsce. Nie bójcie się tego robić. Nie bójcie się być sobą. Nie bójcie się zdobywać wiedzy. Nie bójcie się ludzi. Nie bójcie się szkoły. Nie bójcie się życia.
♥♥♥
Cóż, mam nadzieję że weźmiecie sobie to do serca. Chcę żebyście byli szczęśliwi i zaczęli czerpać korzyści z chodzenia do szkoły. Trzymam za was kciuki i mocno kocham!
♥♥♥
Cóż, mam nadzieję że weźmiecie sobie to do serca. Chcę żebyście byli szczęśliwi i zaczęli czerpać korzyści z chodzenia do szkoły. Trzymam za was kciuki i mocno kocham!
Bardzo pozytywny post. Niestety ja mam inny problem. Nie chodzi mi o to, że nie chce mi się uczyć. Chodzi mi o to, że po prostu źle się czuję w szkole. Moi nauczyciele nie stwarzają miłej atmosfery, a po powrocie z lekcji odechciewa mi się przez nich wszystkiego.
OdpowiedzUsuńhttp://written-by-life.blogspot.com/
jejku, to okropne:( rozmawialas o tym z rodzicami i przyjaciolmi?
UsuńGdyby nie trzeba było się uczyć, odrabiać lekcji i nosić ciężkiego plecaka bardzo lubiłabym szkołę.
OdpowiedzUsuńhttp://frazeologizmastrall.blogspot.com/