Cześć wszystkim!
Dopiero zaczynał się październik, jesień, a tu już zbliża się listopad! Nie mogę uwierzyć, że czas leci tak szybko. Chciałam was poinformować, że u mnie wszystko jest w porządku a w maju pojadę na cztery dni do Czech ^^ nawet sobie nie wyobrażacie, jak się cieszę.
Dzisiejsza notka będzie o jesieni, która ogarnęła Polskę swoim płaszczem z kolorowych liści. Bez zbędnego paplania, zapraszam do przeczytania (jaki rym, huhu)
♥♥♥
Jesień to moja ulubiona pora roku. Dlaczego? Jest bardzo dużo powodów. Moim zdaniem, przepiękny krajobraz bije na głowę białą zimę i słoneczne lato. Spadają różnobarwne liście, można nimi "szurać", zbierać bukiety, robić im zdjęcia. Idąc aleją parkową czuję się jakbym była w niebie; słońce oświetla nagie drzewa i nasyca brąz, żółć, czerwień, pomarańcz. W końcu możemy odetchnąć pełną piersią, wciągać do płuc rześkie jesienne powietrze i podczas długich spacerów oddać się rozmyślaniom dotyczącym naszego życia. Jesienią pada dużo deszczu (a ja kocham deszcz!). Jest coś milszego od zasypiania przy akompaniamencie cichego deszczu bębniącego rytmicznie o szyby? Od spacerowania w kolorowych kaloszach, płaszczu przeciwdeszczowym, z parasolką w ręku? Od skakania po kałużach jak małe dziecko? Według mnie, nie. Jesienią szybciej zapada zmrok. W pewnym sensie jest to wada, ponieważ zużywamy więcej prądu, a rodzice boją się puszczać nas gdziekolwiek, gdy jest ciemno. Ale uwielbiam wieczory, gdy leżę zawinięta w miękki kocyk, z kubkiem kakao w ręce i czytam książkę bądź piszę dla was notkę. Takie popołudnia mają w sobie coś pięknego; w końcu mamy czas na naukę, rozmowę z rodziną, nadrobienie zaległości w czytaniu książek, słuchaniu muzyki czy po prostu na napicie się czegoś ciepłego i zrelaksowanie się po dniu pełnym nauki. Gdy wracam ze szkoły, lubię zabierać psa babci czy młodszą siostrę do parku, szukać wiewiórek i rzucać im orzechy. Wiem, jak to cieszy moją małą siostrę, jeśli brązowe zwierzątko weźmie od niej jedzenie i szybko zacznie się wspinać po drzewie. Zawsze jest bardzo dumna, że udało się jej wypatrzeć wiewiórkę i nakarmić ją. Kiedy mam więcej czasu, jeżdżę z dziadkami do lasu. Oni ubóstwiają zbierać grzyby i zawsze są zadowoleni z mojej pomocy. Wiadomo, są to ludzie starsi, którzy już nie najlepiej widzą i nie lubią się schylać. Myślę, że moim obowiązkiem jest dopilnować, aby takie wycieczki były dla nich czystą przyjemnością i wrócili do domu z koszykiem grzybów. Razem z mamą zawsze robię konfitury. Jest to swego rodzaju tradycja; co roku zaklepujemy sobie miejsce w kuchni i robimy zapasy na zimę. Zawsze wtedy możemy ze sobą porozmawiać i się pośmiać (przecież w ciągu roku szkolnego brakuje nam czasu). Kolejną ogromną zaletą jesieni są świetne ubrania. Do łask wracają słodkie, ciepłe swetry, kominy, rękawiczki, płaszcze, świetne buty. Nareszcie mogę założyć swoje glany i ulubioną grubą bluzę. Kocham ubierać się na cebulkę, jesień jest pretekstem do tego, że w końcu muszę zrobić jakieś zakupy, żebym miała w czym chodzić. Szaleję na punkcie jesiennej mody, stonowanych kolorów, nowych kolekcji w sklepach... mogę cały dzień buszować między regałami. Przy okazji, kupiłam niedawno przepiękną za dużą czarną bluzę i rodzice śmieją się że do mnie przyrosła - jest to poniekąd prawda, żal mi ją zdejmować. Jesień to także czas porządków: sprzątam, gdzie się da, w pokoju, szafach, domu, biurku. Nawet nie wiecie, ile wtedy znajduję rzeczy. Wieczorami uwielbiam zapalać świeczki, według mnie pachną najlepiej właśnie w tą porę roku. Otwieram album ze zdjęciami, wspominam, oddaję się w pełni melancholijnemu nastrojowi. Mam okazję do zastanowienia się nad swoim życiem, postępowaniem, tym co się zmieniło, nad dalszym rozwojem. Podejmuję wiele ważnych decyzji, w przyjaźni, miłości, karierze. Wszystko mogę dokładnie przemyśleć. W takie długie wieczory zwykle nudzi się moja młodsza siostra - wreszcie mogę więc cofnąć się do czasów gdy byłam mała, pooglądać z nią kreskówki, pozbierać kasztany i robić z nich figurki. Swoją drogą, nieważne ile mam lat, zawszę będę przeszczęśliwa kiedy znajdę kasztana.
♥♥♥
Mam nadzieję, że dzięki tej notce przekonałam was choć trochę do jesieni. Sami zauważcie jej piękno, wykorzystajcie to co robię ja. Pamiętajcie, aby skorzystać z niej jak najlepiej, bo następna okazja będzie dopiero za rok. Nie wpadajcie w jesienną depresję! ;)
Zapomniałabym! Mam dla was nową super piosenkę:
Perfect two - Auburn
Zapomniałabym! Mam dla was nową super piosenkę:
Perfect two - Auburn
Kocham was!
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz