środa, 28 października 2015

Nieśmiałość - uciążliwa, ale do pokonania

Witajcie kochani!
Nadchodzi listopad. Nie, nie obchodzę Halloween, nie przebieram się za dynię, nie chodzę po domach krzycząc cukierek albo psikus. Listopad to miesiąc mojej ukochanej jesieni, chcę napawać się jej pięknem, liśćmi. W listopadzie - dokladniej 11 - będę uczestniczyć w święcie niepodległości. No cóż, może i jestem nudna, ale właśnie taka jest moja natura; nie zamierzam się zmieniać. Chyba każdego posta będę pisać ok. 23/24, to już się staje moim nawykiem haha. Tematem dzisiejszej notki będzie nieśmiałość.
♥♥♥
Nieśmiałość to cecha charakteru, dla jednych pozytywna i urocza, dla drugich negatywna i okropna. Dla mnie raczej to drugie. Ludzie, którzy myślą że nieśmiałe osoby są kochane, zwykle tej cechy nie posiadają. Ja, niestety, mam jej aż nadto. Gdyby zobaczyli to moi znajomi, pewnie spytaliby "jak to?! niemożliwe, ona nie jest, nie jest nieśmiała!". Przyjaciele ze śmiechem stwierdziliby, że jestem okropnie wstydliwa. Taka jest różnica pomiędzy ludźmi. Znajomi i tak będą uważać, że znają mnie lepiej niż bff, no ale tym nie warto się przejmować i zawsze będę tak twierdzić. 
Czym objawia się u mnie nieśmiałość? Chcę się wtopić w tłum, nie lubię być w centrum uwagi, nie noszę jaskrawych rzeczy, nie chodzę na dyskoteki, kiedy ktoś coś do mnie mówi, czerwienię się i jąkam, nie chcę nikomu wchodzić w drogę, idąc gdziekolwiek wbijam wzrok w ziemię i się garbię, nie chce być zauważana. Brzmi znajomo? obco? dziwnie? Cóż, ja nauczyłam się żyć z tą wadą. Próbuję ją małymi kroczkami pokonać. Staram się zagadywać do ludzi, nie chcę być przecież aspołeczna. Mimo wszystko źle czuję się w większej grupie osób/klasie. Wolałabym w końcu zostać z przyjaciółką bądź sama, z książką i herbatą. Nie lubię także wyrażać własnych opinii, tak odmiennych od rówieśników. Różnię się od nich bardzo, słucham innej muzyki, mam inne poglądy, zainteresowania, upodobania. Uważam że ich odrzucam w jakiś sposób. Koniec końców nie chcę zostać sama jak palec, nie chcę zrażać do siebie ludzi. Pragnę akceptacji. No ale jak? Blog bardzo mi w tym pomógł. W każdym poście mówię o czymś, wyrażam własne zdanie, nie boję się tego robić ponieważ jestem anonimowa. Dzięki temu przełamałam się troszkę, a jak to mowią trening czyni mistrza. Pokochałam pisanie, ono mnie odpręża, jest odskocznią. Odbiegam od tematu. Kolejnym minusem nieśmiałości jest ten, że nie umiem domagać się o coś, nie umiem np. uzasadnić komuś że mam rację, że jest mi winny 2 złote, że pożyczył ode mnie długopis i nie oddał. Zagryzam wargi i stwierdzam, że przecież to nic takiego, lepiej się nie odzywać. Okropnie mnie to denerwuję, ale nie potrafię inaczej. Okej, przybliżyłam wam temat nieśmiałości. Mam nadzieję, że teraz wiecie o co mi chodzi i co przeżywam.
jak pokonać nieśmiałość?
1. Staraj się częściej uśmiechać, rozmawiać z kolegami
2. Pytaj o pożyczenie gumki, notatki z jakiegoś przedmiotu
3. Załóż pamiętnik albo blog, gdzie będziesz zapisywać uczucia i zdania na dane tematy
4. Zapisz się na kółka zainteresowań, które pomogą ci znaleźć ludzi podobnych do ciebie 
5. Zawsze dąż do celu, trenuj silną wolę
6. Oddychaj głęboko 
7. Przed ważną dla ciebie rozmową przećwicz ją lub zapisz na kartce
8. Zaakceptuj się, zrób listę marzeń i dąż do ich zrealizowania
9. Nie wolno ci się izolować, nawet jeśli nie chcesz mówić, słuchaj innych
10. Stopniowo włączaj się do dyskusji
11. Odprężaj się, relaksuj jak najczęściej
12. Nigdy, nigdy się nie poddawaj!
♥♥♥
Na tym zakończę moją notkę. Może nie jest zbyt długa ani odkrywcza, ale z pewnością szczera. Mam nadzieję że komuś tym pomogę, nawet jeśli jest to jedna osoba, która odczyta to za miliony lat świetlnych. Nie muszę chyba nic dodawać :) przygotujmy się na listopad, ostatni jesienny miesiąc i spędźmy go jak najlepiej. Kocham was!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz