poniedziałek, 15 lutego 2016

sprzątanie pokoju czyli zmora młodzieży

Hejka :)
Jak zwykle jest już wieczór, dosyć późno, status: są już ferie.
 Wróciłam z biwaku, jestem dosyć zmęczona po całym dniu. Ale zostało mi jeszcze niestety jedno koszmarne, naprawdę znienawidzone przeze mnie zadanie: posprzątanie pokoju. *powiało grozą*
W sumie, przydałaby się też melodia organów z horrorów. 
Jak posprzątać pomieszczenie, gdzie nie widzę dywanu, na krzesłach leżą ubrania, na biurku mam tony książek, szafa się nie domyka (skutek okropnego nawyku zwijania rzeczy w kulki i upychania), na stoliku leżą kubki po kawie i jogurtach, a w całym bałaganie zgubił mi się pasek i ładowarka?
Ale...przyszłam ze szkoły...z zajęć dodatkowych...i mi się nie chce. Zrobię jutro. W weekend. No, następny. Odkładam i odkładam, a odkładanie nic nie daje. Dlaczego to akurat ja musiałam urodzić się bałaganiarą?!
Po pierwsze i bardzo ważne: wyłącz wifi, wycisz telefon
wiadomo, że jeśli będą ci ciągle przychodzić powiadomienia z fb i smsy od niecierpliwiących się koleżanek, dasz za wygraną, weźmiesz do ręki komórkę i zapomnisz o obowiązku.
Serio, nawet jeśli myślisz, że dasz radę się powstrzymać to w końcu chęć zobaczenia jednej wiadomości (w porywach do 10, 100, 1000...) zniweczy twoje plany.
Po drugie i też ważne: szafki i pudełka
kiedyś bardzo upierałam się na tumblr pokój (jeśli wiecie o co mi chodzi haha) no i nie chciałam żadnych pudeł na drobiazgi, szafek do których mogłabym włożyć książki, przybory szkolne, nie miałam żadnych schowków na potrzebne rzeczy. I cóż, większość się gubiła w ogólnym chaosie, bo wszystko musiało leżeć na dywanie/łóżku/stoliku. W końcu nadszedł ten piękny dzień gdy zmądrzałam i kupiłam porządne, ładne wyżej wymienione meble. Nareszcie wiem, gdzie co mam, rzeczy magicznie nie znikają i mam porządek (no, dobra, względny porządek. Teoretycznie)
Po trzecie i tak samo ważne: asertywność
w sumie nie wiem, czy to najbardziej trafne słowo, ale chodzi mi o to, że nie może być ci szkoda każdego guzika od starych spodni czy kolejnego kurzącego się delfinka na półce. Takie rzeczy zagracają ci pokój i nie ma sensu trzymanie ich, skoro denerwują cię tym, że nie masz miejsca na postawienie kroku. Czas na zmiany!
Po czwarte i konieczne: ekwipunek
Sprzątanie bez odkurzacza, ścierki, mopa i kosza na śmieci jest wykluczone. Nic bez nich nie zdziałasz! Dodatkowo przyspieszą twoją pracę i niemalże wyręczą, a przecież o to ci chodzi.
A, i jeszcze moja super rada która jest naprawdę super radą - włącz sobie muzykę, słuchanie jej podczas sprzątania poprawia humor i zagrzewa do dalszej pracy.
Po piąte i ostatnie: estetyka
Przyjemnie ci mieszkać w takim brudnym, śmierdzącym pokoju? Nie wiesz, gdzie leżą twoje skarpetki i próbujesz odszukać pilota od telewizora bo zaraz zaczyna się twój ulubiony serial, ale zmagania są bezskuteczne. Jak zaprosić przystojnego kolegę do takiego fuj fuj pokoju, przecież przestraszy się i ucieknie. Zresztą, jeśli oddalasz sprzątanie na coraz to dalszy termin, to masz coraz grubsze warstwy kurzu na półkach. A tego nie chcemy, prawda?
♥♥♥
Okej, to już wszystkie rady. Idę się naprawdę brać za porządki, bo mama zaraz zabije mnie wzrokiem. Miłego wieczoru!
 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz