czwartek, 13 sierpnia 2015

Back to school

Cześć!
Pozdrawiam znad lodów truskawkowych. Ostatnie dni zrobiły się tak gorące, że pochłaniam ich całe pudełka. Byłam dziś z przyjaciółką w sklepie i kupiłam sobie kilka zeszytów do szkoły. Chyba jak każdy uczeń nie chcę wracać do szkoły. Ale skoro już muszę, to chcę się rozweselić drobiazgami umilającymi życie podczas nudnych godzin spędzonych w dusznej klasie. Nie chcę was oczywiście dołować! Wiedza jest potrzebna, lekcje prowadzone ciekawie mogą być wyczekiwane z niecierpliwością, szkoła to okazja do porozmawiania z przyjaciółmi i znalezienia obiektu uczuć. Ja potrzebuję jeszcze co najmniej drugie tyle wakacji, niestety nic nie mogę poradzić na to że są tak krótkie i kończą się błyskawicznie. Chcę wam pokazać kilka moich zeszytów, jakie nabyłam. Od razu uprzedzam, że zdjęcia są koszmarnie niewyraźne, to wada mojego telefonu który ostrego zdjęcia zrobić nie potrafi.
♥♥♥ 


No tak, zapomniałam wspomnieć, że kupiłam jeszcze zestaw geometryczny. Piórnik mam jeszcze z tamtego roku. I tak, to moja supi pościel oraz supi panele. 
Co zaś tyczy się plecaka, jeszcze go nie kupiłam, aczkolwiek zamierzam mieć taki:
Cóż, jeśli chodzi o długopisy, to naprawdę nie zależy mi na ich wyglądzie, bo niestety ciągle gubię wszystko, czym piszę i zwykle piszę tym, co pożyczą mi koleżanki, haha.
♥♥♥
Chyba czas skończyć ten post. Póki co, jeszcze trwają wakacje i trzeba się nimi nacieszyć. Następną notkę postaram się napisać jak najszybciej.
Ps. Pozdrawiam moją przyjaciółkę Kornelię (tak, to właśnie z nią kupowałam zeszyty), która na pewno przeczyta ten post. Buziiii! 



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz