Siemka
W sumie to... nie wiem, o czym wam dziś napisać. Jest już późno, czas na przemyślenia. Siedzę w swojej piżamce, z myślą, że jutro muszę rano wstać. Mam egzamin w szkole muzycznej, bardzo się stresuję. Stres. Czym w ogóle jest stres? Obgryzaniem paznokci, bólem brzucha, pocącymi się rękoma? Też. Najgorszy jest strach przed tym, co będzie jutro, za rok, miesiąc. Martwienie się na zapas tym, co przyniesie nowy dzień. Zastanawia mnie, co zrobi taki człowiek, gdy już nadejdzie to "kiedyś" i nic nie będzie takie, jak miało być. Plan na życie się nie zgodzi, część problemów dzięki którym nie spał w nocy w ogóle nie będzie mieć miejsca, koleje losu zaprowadzą go zupełnie nie tam, gdzie według siebie miał się znaleźć. Może wpadnie w tarapaty, jego świat się zawali, może spełni marzenia albo spotka wielką miłość. Tego nie wiemy. Nikt z nas nie wie co będzie się z nim działo w przyszłości. To jednocześnie przeraża i ciekawi, daje nadzieje i nowe powody do stresu. Jak wypadnie mi egzamin? Przecież tak mało ćwiczyłam, tyle jest do poprawienia, ale już nie mam czasu. Ale nawet jeśli nie zdam, pomylę się, zawalę (przecież wszystko może się wydarzyć!) to czy nagle zgaśnie słońce, ludzie stracą wzrok a pszczoły wyginą? Nie. Nie uda mi się, trudno, poprawię. Nic się nie stanie, musimy przyzwyczaić się do niepowodzeń. Iść dalej, podnosić się. To nie lada wyczyn, ale każdy ma siłę, by temu podołać. Warto mieć przy sobie czyjeś ramiona. Wyciągnąć wnioski, więcej ćwiczyć, zrobić to lepiej, wkuć na sprawdzian z historii, wziąć się w garść i żyć dalej. Chyba nie zamierzasz stać w miejscu, bo coś nie wyszło? Uwierz mi, masz na tyle siły, bo stawić czoła przeciwnościom losu, uśmiechnąć się i naprawić błędy.
"Jeśli nie porzucisz przeszłości, ona zniszczy Twoją przyszłość. Żyj tym,
co oferuje teraźniejszość, a nie tym, co zabrała przeszłość."
Warto o tym pamiętać, życie jest tego warte, mamy prawo je godnie przeżyć, bez patrzenia w tył. Ja staram się nie rozpamiętywać co było kiedyś, nie myśleć o ludziach których już nie ma, zdarzeniach które nigdy się nie powtórzą. Kolekcjonuję dobre, a nie złe chwile. Uwierzcie mi, łatwiej jest wtedy żyć oraz oddychać. Lepiej w ogóle się nie stresować ani nie smucić, prawda?
Post był krótki, ale mam nadzieję, że efektywny. Nie potrzebowałam się jakoś okropnie rozpisywać, przekazałam to, co chciałam. Do następnej notki moi kochani!
Warto o tym pamiętać, życie jest tego warte, mamy prawo je godnie przeżyć, bez patrzenia w tył. Ja staram się nie rozpamiętywać co było kiedyś, nie myśleć o ludziach których już nie ma, zdarzeniach które nigdy się nie powtórzą. Kolekcjonuję dobre, a nie złe chwile. Uwierzcie mi, łatwiej jest wtedy żyć oraz oddychać. Lepiej w ogóle się nie stresować ani nie smucić, prawda?
Post był krótki, ale mam nadzieję, że efektywny. Nie potrzebowałam się jakoś okropnie rozpisywać, przekazałam to, co chciałam. Do następnej notki moi kochani!

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz